
Gorączka i telefon
Dzień zaczął się źle. Jedno z nas obudziło się z wysoką gorączką, 39°C, i ledwo mogło wstać z łóżka. Potem zadzwonił telefon. Malutki szczeniak był sam w opuszczonym domu daleko od nas; okoliczni mieszkańcy go widzieli i przysłali zdjęcia oraz dokładną lokalizację. Nikt z nas nie był w formie na długą jazdę, ale nikt inny by po niego nie przyjechał, więc wsiedliśmy do samochodu. Po drodze gorączka na jakiś czas wzięła górę i musieliśmy zjechać na pobocze i złapać oddech, zanim ruszyliśmy dalej.










































