
Przez pół kraju
Był to długi, pochmurny dzień, a my przejechaliśmy pół kraju, by dotrzeć do odległej wsi pełnej zwierząt gospodarskich i bezdomnych psów. Dojechaliśmy w pobliże wiejskiego targowiska, a stamtąd wyruszyliśmy pieszo, by przeszukać okoliczne podwórka i szopy.









































