
Płacz na mrozie
Ludzie od tygodni słyszeli, jak gdzieś na mrozie płacze mały szczeniak. Ich pilne zgłoszenie sprawiło, że wyruszyliśmy na poszukiwania. Gdy dotarliśmy na miejsce, otwarty teren pod blokami pokrywał śnieg, więc szukaliśmy śladów, co zajęło nam sporo czasu.









































